Mateusz Marczewski.

Miesiąc: kwiecień 2024

Ela widzi

Ela przyjechała na kwietniowy warsztat z suczką Luną. Pierwszego wieczora zaproponowała, że będzie robiła dla nas sesje odprężającej Jogi nidry. Po całym dniu spotykaliśmy się więc na poddaszu, przychodziliśmy z kocykami i kładliśmy się na materacach. Przez chwilę mocowaliśmy się z telefonem i głośnikiem na bluetooth z którego puszczała muzykę, potem układaliśmy się w półmroku i już szło.Pierwszy dzień było trochę obco i sztywno ale potem gdzieś czwartego albo piątego dnia, kiedy schodziliśmy się na poddasze na kolejną sesję czułem, że wchodzimy w coś jak leżakowanie w przedszkolu. Jakbyśmy znów byli dziećmi.Z Małgorzatą, która zajmuje się ceramiką mieliśmy materace w dość przestronnej ...

Vonnegut i pisanie

Khoniecznie! (Dla chcących pisać i piszących, dla niechcących pisać i czytających)Jaka to piękna i pożywna książka! Suzanne McConnel napisała coś pomiędzy podręcznikiem pisania (wiem, to źle brzmi), a opowieścią o Kurcie Vonnegucie i jego wizji pisarstwa. Zrobiła to w bardzo nieoczywisty sposób łącząc fragmenty tekstów Vonneguta – Jej nauczyciela pisania z własną opowieścią.Spotkali się na kursie pisarskim:McConell pisze: „Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy (nic o nim wtedy nie wiedziałam) wydał mi się zabawny. Stał przed salą wykładową z innymi pisarzami, który mieli nas uczyć. Wysoki, zaokrąglone ramiona (człowiek w kształcie banana, jak sam siebie kiedyś określił), palił papierosa w ...