Pomysł to nie historia. O pisaniu książki i pierwszym błędzie, który popełniają początkujący Zwykle, kiedy podczas kursu pisania pracuję z uczestnikami nad ich projektami, bardzo szybko dochodzimy do momentu, w którym coś zaczyna się rozjeżdżać. Pada zdanie: „mam historię”, po czym okazuje się, że historia jeszcze nie istnieje. Jest tylko jej zapowiedź, potencjał, pewien nastrój, który domaga się rozwinięcia, ale nie opowieść. To zresztą jeden z najbardziej podstawowych problemów, z jakimi mierzy się każdy, kto próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, jak napisać książkę. Słyszę na przykład: „to będzie historia o mężczyźnie, który po wojnie wraca do swojego miasteczka”. Brzmi ...
